Podsumowanie

Na Maderę z pewnością wrócimy, tylko wiosną. Są miejsca, których nie widzieliśmy i są też takie, które ze względu na pogodę nie ukazały całego uroku. Po lewadach przeszliśmy zaledwie parę kilometrów, w grudniu temperatury na lewadach zmieniają się błyskawicznie, zaczynamy idąc w krótkim rękawku, by po kilkudziesięciu minutach zobaczyć lód, z pewnością lewady swe piękno odkrywają w cieplejszych miesiącach i to chcielibyśmy zobaczyć. Nie mieliśmy okazji zobaczyć północno-wschodniej części Madery - od Santany do Sao Vicente oraz pobliskiej wyspy Porto Santo.
Urokiem zwiedzania Madery w pierwszych dwóch tygodniach grudnia jest z pewnością mała ilość turystów i świąteczny klimat, który widać na każdym kroku, przez szopki, świąteczne oświetlenie i sztuczny śnieg :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz